Decyzja o wymianie nagłośnienia w samochodzie roboczym często jest odkładana na później, ponieważ inwestowanie dużych kwot w auto o wartości rynkowej około 5 tysięcy złotych wydaje się ekonomicznie nieuzasadnione. W moim przypadku fabryczne głośniki zamontowane w przednich i tylnych drzwiach grały w miarę poprawnie przy niskiej głośności, jednak każda próba głośniejszego słuchania muzyki kończyła się irytującym charczeniem i rozmywaniem dźwięku. Szukając rozwiązania, które nie zrujnuje budżetu, a znacząco poprawi komfort jazdy, postanowiłem przetestować produkt polskiej marki. Wybór padł na zestaw o średnicy 13 centymetrów i mocy 80W, który kosztuje zaledwie 50 złotych. Postanowiłem sprawdzić, czy tak tani sprzęt jest w stanie zaoferować zauważalną różnicę względem wysłużonych głośników seryjnych.
Głośniki BLOW R-130 13 CM na Allegro
Montaż i wygłuszenie boczków pod Głośniki samochodowe BLOW R-130 13cm
Sam proces instalacji przebiegł zaskakująco sprawnie i bez żadnych komplikacji technicznych. Nowe głośniki idealnie pasowały w fabryczne otwory montażowe, co pozwoliło uniknąć konieczności stosowania dystansów czy przerabiania boczków drzwiowych. Aby jednak wycisnąć z tego budżetowego zestawu maksimum możliwości, zdecydowałem się na dodatkowy krok, jakim było wyklejenie plastikowego boczka drzwi specjalną pianką akustyczną. Taki zabieg eliminuje niepożądane brzęczenie plastików, co jest kluczowe w starszych samochodach. Całość została podłączona do opisywanego przeze mnie we wcześniejszym wpisie radia Manta za 99 zł, które dzięki wbudowanemu modułowi Bluetooth stanowi teraz serce multimedialne mojego pojazdu. Połączenie nowego odbiornika z nowymi głośnikami stworzyło spójny i bardzo tani system audio.
Stare głośniki w Kia Picanto

Głośniki Blow po montażu

Test odsłuchowy i opinia o Głośniki samochodowe BLOW R-130 13cm
Po zakończeniu prac montażowych przyszedł czas na najważniejszy sprawdzian, czyli test odsłuchowy przy użyciu muzyki przesyłanej bezprzewodowo ze smartfona. Werdykt jest jednoznaczny i bardzo pozytywny, biorąc pod uwagę cenę zestawu. Dźwięk stał się niesamowicie czysty i klarowny w pełnym zakresie skali głośności, co było moją największą bolączką przy starym zestawie. Nawet po mocnym podkręceniu potencjometru nie słychać zniekształceń ani trzasków. Należy jednak uczciwie zaznaczyć, że ze względu na rozmiar membrany, tony niskie są w tym modelu znikome. Nie jest to sprzęt dla fanów potężnego basu, ale w zakresie tonów średnich i wysokich głośniki radzą sobie znakomicie, bijąc na głowę fabryczne nagłośnienie. Zmiana jest kolosalna i zdecydowanie warta wydania tych kilkudziesięciu złotych.
Plany dalszej rozbudowy systemu car audio
Choć obecny efekt jest w pełni satysfakcjonujący jak na auto robocze, w mojej głowie zrodził się już plan na wyciągnięcie z tego zestawu jeszcze więcej. W najbliższym czasie zamierzam dokupić wzmacniacz w budżecie do 500 złotych. Może wydawać się dziwne, że wzmacniacz będzie dziesięciokrotnie droższy od głośników, ale jest to przemyślana strategia. O ile głośniki i radio zostaną w tym samochodzie na stałe, tak wzmacniacz traktuję jako inwestycję długoterminową, którą po sprzedaży obecnego auta przełożę do kolejnego pojazdu. Test wideo z montażu oraz odsłuchu obecnej konfiguracji pojawi się na moim kanale YouTube już w najbliższych dniach, a tymczasem polecam ten zestaw każdemu, kto szuka taniego i skutecznego sposobu na poprawę jakości dźwięku. Głośniki możecie nabyć w sklepie na Allegro, klikając w link poniżej.



